Forum - Taern.pl
https://play.taern.pl/

Ssanie u Vd
https://play.taern.pl/viewtopic.php?f=121&t=41772
Strona 1 z 2

Autor:  DobryDrr [ 26 Kwi 2015, o 01:26 ]
Temat postu:  Ssanie u Vd

Witam, chciałbym przedstawić moją propozycje :)
Chodzi mi w niej o to, że vd (120 Lv) Ssając gdy ma maxymalną ilość swojej many nie Ssa nic. Np. ma 850/900 many to wyssa 50 , A gdy ma 900/900 nic nie Ssa :) Proszę o rozważenie mojej propozycji, ponieważ Druid na 120+ Bez Latarni z Vd 120+ ma minimalne szanse a gdy vd wyssa z nas max mane i wrzuci Zatrucie dr nie ma szans.A pamiętajmy ,że Vd ciężko ukrzakować. :)


Pozdrawiam. :)


Przepraszam źle sforułowałem wypowiedź. Chodziło mi o to ,że awet Druid który nosi Latarnie ma problem z Vd.A Gdy Druid nie ma Latarni to może liczyc na sporego farta....Ponieważ gdy Vd nie dostanie Korzenia dosysa nas co runde, a gdy wrzuca zatrucie to nawet na leczenie,mycie nie starcza Manny.A nawet Gdy ma latranie ,a vd klika przed druidem to uderzenie wymaga Manne więc nic sobie nie pobijemy.



Ale gdy ten pomysł nie zostanie wzięty pod uwage to można osłabić ssanie. Np. zamiast ssania po 700/800 by ssał po 300/400 lub coś koło tego.

I Przepraszam za brak składu pracy i błędy ,ale pisałem o 2 w nocy i byłem Śpiący:)

Szpitalniku mówisz deff 423 ale gdy walczysz z np. takim Bardaxem (vd 126 Epik) Który jest pod moc i wiedze i w resie(75%) bije mnie po 600/700 I Krytyki i Dossysa to przepraszam ale marne szanse.

Autor:  MrocznaSiostra [ 26 Kwi 2015, o 05:40 ]
Temat postu:  Re: Ssanie u Vd

Od kiedy VD używa latarni?

Autor:  Hades0660 [ 26 Kwi 2015, o 09:58 ]
Temat postu:  Re: Ssanie u Vd

Wogóle nie rozumiem sensu tego tematu
nwm czy ty se jaja robisz czy nwm xd

ale naprawdę jesteś muzgiem skoro myślisz że latarka jest dla vd, to dr jakiego ma epika może Gothar

Autor:  Lodbrook [ 26 Kwi 2015, o 10:19 ]
Temat postu:  Re: Ssanie u Vd

Wy ruszcie MÓZGIEM, jemu chodziło o pvp vd vs dr bez latary

Autor:  Sajdzix [ 26 Kwi 2015, o 11:43 ]
Temat postu:  Re: Ssanie u Vd

No DobryNupp, Dobry :)

Yyy, bez sensu ?

Idąc twoją logiką - jak druid z latarką ma full manę to nic dmg nie powinien z pałki zadawać, bo i tak nic nie wyssie...

Autor:  Vendetta [ 26 Kwi 2015, o 13:30 ]
Temat postu:  Re: Ssanie u Vd

Może napisane bez ładu i składu, ale...
Pomysł bardzo dobry.

W najmniejszym stopniu nie dotknie to PvE, a w PvP nieznacznie osłabi tę profesję.
Nieznacznie, bo vd nic, a nic nie straci (ma full many teraz i miałby po zmianie), ale jego przeciwnicy zyskają.
Jak taki druid ma walczyć z vd i bronić się na wszystkie trzy strefy? W owej sytuacji voodoo dalej będzie mógł go wyssać do zera, ale nie w pierwszej rundzie, a 3/4.

Naprawdę niech ekipa pomyśli nad tą zmianą, bo zawsze jak kombinujecie nad balansem to osłabiacie najsilniejszego, a to go nie osłabi, a wzmocni jego przeciwników!

Autor:  Nicolay [ 26 Kwi 2015, o 13:39 ]
Temat postu:  Re: Ssanie u Vd

Ciekawy jestem, jak w takim razie walka druid vs vd miałaby wyglądać. Jak nie zmusić rywala do walki na oparach to co innego można by zrobić? Próbować szczęścia z ukazaniem w rundę? Bardzo szybko okazałoby się, że jedyna słuszna taktyka to Aqueniry + 5 spalonych ukazów/aur, a dalej można ssać po staremu. O pvp z mo nie wspomnę, bo z uwagi na podpałkę liczoną z wiedzy vd nie miałby zupełnie żadnego asa w takiej walce. Ssanie to podstawa walki z magikami i wcale nie sprawia ono, że ta trójka klas jest względem siebie źle zbalansowana.

Autor:  Vendetta [ 26 Kwi 2015, o 14:07 ]
Temat postu:  Re: Ssanie u Vd

Bo nie są źle.
Są fatalnie zbalansowane.
Jak mówiłem nie grałem nigdy na hlvlach, ale nie chce mi się wierzyć w to co mówisz o vd vs mo.
Od 18 do 80lvl mag nie ma najmniejszych szans i chcesz powiedzieć, że 85+ nagle vd jest bezradny?
Voodoo broni się przed druidem na dwie strefy. Przed magiem ognia dużo graczy idzie w pierwszej rundzie z defem 411, ale powiedzmy, że trzeba się stale bronić na fizyczne i dystansowe ataki, bo odpowiedni res i wracha praktycznie nic nie zmienia, a dla samego okrzyku nie warto trzymać tam 2PA.
Zaś reszta magów musi bronić się w każdą strefę podczas walki z vd i to od pierwszej do ostatniej rundy.

Jak miałaby wyglądać walka dr i vd? Niech będzie to nawet i spalenie sobie many, żeby go wyssać. Zawsze to zmniejszy się kolosalna różnica pomiędzy tymi postaciami w niektórych przedziałach.
Co do maga ognia to naprawdę nie rozumiem dlaczego stawiasz go jako rywala godnego do walki z vd, bo zaklinacz może nim w dziewięciu na dziesięć walk wycierać podłogę.

Nicolay jesteś inżynierem z dostępem do S0. Namów kogoś, żeby zrobić sobie walkę vd vs inny mag. Wygrasz 9/10 razy. Później sobie zróbcie tak, że nie możesz go wyssać samemu będąc przy manie. Dalej będziesz wygrywał, ale może już nie tak często.

Pisane z Noki E3310

Autor:  Nicolay [ 26 Kwi 2015, o 14:37 ]
Temat postu:  Re: Ssanie u Vd

Że wrażka przy dobrych resach nic nie zmienia? Niewarto trzymać defa na urok? W takim wypadku to faktycznie można stawiać dolary przeciwko orzechom na vd, bo trzymając deffa zmuszasz jednocześnie przeciwnika do marnowania PA na powtarzanie jego "debuffów" (jeśli można tak nazwać uroki dostępne dla mośka ;)) Na 0 w psychiczną to można stać fizolem, ale mając przewagę wiedzy nie powinno się moim zdaniem oddawać strefy - to tak jakby zerowym kosztem pozwolić mu na ścięcie nam celności ataków o kilkanaście pkt procentowych i zdjąć resowy pierścień.
Nie uważam, że mosiek jest w pvp choćby przeciętny, ale o ile nie ma 1 kropki w deffa na pierwszą strefą to zdecydowanie stoi przeciw vd na uprzywilejowanej pozycji. Może nawet nie na tych najniższych poziomach, bardziej 70+. Każdy ma tutaj swoją kontrę, a sensownie grający mosiek jest nią dla vd - może nie stuprocentową, bo i mo ma po prostu bardzo niewiele atutów w pvp, ale na pewno nie można powiedzieć, że vd dyktuje w takiej walce warunki. No, chyba że mag pozwoli się wyssać do zera na przestrzeni dwóch pierwszych rund albo nie pomyśli o buffku na kondę.

Wcale też nie uważam, by vd miał na jakimkolwiek przedziale kolosalną przewagę nad druidem (no, wyłączając te 10-19 i 20-29 i może topowe, gdy można mówić o ściąganiu rywala w rundę ;)). Ssanie to nie jest taka prosta sprawa, tym bardziej, gdy ciągnie po 38 kondy za każdą próbę. Wtopka, 423 i sam się taki vd wykończy - nawet nie trzeba wiele kombinować. Pamiętam że ze 3 miesiące temu autor tego tematu wykosił mnie w półfinałach, także jedyną profesją, którą vd wyraźnie masakruje jest łucznik - i tu jest jak dla mnie jedyna luka w balansie vd, choć vdkom równie trudno walczy się z ryckiem. http://scr.hu/1kh7/24uss - jak taki Sajdzix kosi mnie do zera to coś jest nie w porządku :D

Autor:  Tenzin [ 1 Cze 2015, o 15:00 ]
Temat postu:  Re: Ssanie u Vd

Po pierwsze witam, dawno nie bylem na forum, jedynie jako bierny widz.
Typowi chodzi o to by albo oslabic ssanie (co nie ma sesnsu), a moim pomyslem jest to z gdy vd ma swoj limit many to ssanie nic nie odejmuje przeciwnikowi (mamy 300/900 many i 3 ssania, 1 ssanie mamy 650/900, przeciwnik ma 350 mniej, drugie ssanie mam 900/900, przeciwnik ma 350 many mniej znowu, 3 sanie nic na nie dodaje nic nie odejmuje sie przeciwnikowi) pomagalo by to druidom wobec takich taktyk jak ssanie w 1 rundzie by stracily cala mane, poki vd nie straci swojej many, nie bedzie mogl jej zabrac komus

Strona 1 z 2 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/